Wietnamska potwora [AKTUALIZUJE]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wietnamska potwora [AKTUALIZUJE]

Pisanie by Wietnam on 24/2/2013, 14:40

Nazwa państwa:
Wiele nazw nosiła, acz za Annam udusi, ukatrupi a na koniec jeszcze zje.
Dzisiaj nosi miano Cộng hòa xã hội chủ nghĩa Việt Nam. Czyli po ludzku "Socjalistyczna Republika Wietnamu" więc tak też się do niej zwracać. Ewentualnie po prostu Wietnam.

Imię i nazwisko:
"Nguyễn Xuân Giang". Imiona można przetłumaczyć jako "Wiosenna Rzeczka"*. Przy czym dla ścisłości Nquyen to nazwisko, Giang to pierwsze imię.

Data urodzenia:
Według przekazów ustnych powstała w 2879 p.n.e. Swoje "urodziny" obchodzi 2 Września (1945 rok, data uzyskania niepodległości od Francji)

Charakter:
"Z wietnamskiej mitologii oraz legendarnych podań wyłania się bardzo jednoznaczny obraz kobiety. To właśnie ona miała możność podejmowania decyzji. Była odważna, władcza, przedsiębiorcza i świadoma swojej roli w społeczeństwie" Te słowa dobrze charakteryzują jej osobę. Wietnam to dumna, niezależna postać, prawdziwie wierząca we własne możliwości.
Nigdy, nikomu nie pozwoli ot tak się skrzywdzić. Jednakże, jeżeli już jakimś cudem komuś się uda to definitywnie nie pozwoli żyć w spokoju tej cholernej istocie, która ośmieliła się ją zranić. Jest pewna swego i siły swego ducha. Zresztą, czego innego można się spodziewać po nacji uznającej się za potomka bogów? Niesamowicie uparta, nawet w kompletnie bezsensownych sytuacjach. Wierzy, że wszystko jest możliwe o ile nie poddasz się przeciwnością.
Wiecia to także złośliwa jędza, która najpierw bije a dopiero potem zadaje pytania. Możliwie przez wzgląd na płeć, mimo wszystko preferuje przemoc psychiczną oraz urocze manipulacje. Prawdopodobnie to pozostałość z czasów gdy zwano ją Wietnamem Północnym która to, niestety, oparła się bohaterskiej obronie demokracji i zniszczyła wizje wiecznie niepokonanego USA.
Oczywiście bardzo jej z tego powodu przykro, wyśle Amerykańcowi pocztówkę z przeprosinami-
Bywa złośliwa i bezczelna, niezbyt miło komentując co słowa, to czyny znajomych jej osób. Określenie Wietnamki słowem "chłopczyca" nie byłoby błędne. W końcu, chociaż jest ona dumna ze swej płci niewieściej, nigdy nie bała się ubrudzić sobie rączek czy też zwyczajnie zawalczyć o to co ważne. To po prostu harde babsko, choć skromne, lubiące tradycję i będące odrobinę staroświeckie. Jak Tajwan, może takie krótkie sukieneczki nosić...
Z tych teoretycznych pozytywów... lubi matkować. Właściwie już w momencie ujrzenia małego dziecka, budzą się w niej odruchy matczyne. Stara się ukrywać te uczucia, zachowując odpowiedni dystans wobec uroczych istot... lecz cóż poradzić? Gdy tylko widzi zagrożenie dla maleństwa (przykładowo chińskie...) zazwyczaj natychmiastowo reaguje. Jedno z jej przysłów brzmi "Jeśli się kocha dziecko, trzeba je chłostać; rozpieszcza się je wówczas, gdy się go nie kocha" co może niejako tłumaczyć jej stosunek do niektórych młodszych od niej sąsiadów.
Nie znosi samej myśli o potencjalnej pomocy, którą musiałaby wybłagać. Prędzej wykonałaby a wykonalne zadanie, niż prosiłaby o pomoc w ważnej dla niej sprawie. Duma jest dla niej piekielnie ważna. Preferuje zajmować się wszystkim sama, czy to miałaby być bitwa czy samo sprzątnięcie ogrodu. Zdaje sobie sprawę, że nawet najbliżsi mogą stanąć po drugiej stronie barykady, dla tegoż stara się niejako od nich odcinać, otwierając się bardziej na resztę świata.( Choć jest nacją przyjacielską, mało jednak robi, jeśli nie ma w tym jakiejś korzyści. Niestety ma w sobie coś z materialistki ). Wydarzenia XX wieku były dla niej niesamowicie trudne i zostawiły głębokie rysy w jej psychice, nawet jeżeli wspomina je z obojętną twarzą. Wietnam to osoba, która nie lubi okazywać swoich emocji czy też uczuć. Można by wręcz stwierdzić, że w pewnym sensie nie potrafi. Wesoły, szczery uśmiech przychodzi jej trudno, niemniej widok jej łez, także do najczęstszych nie należy. To poważna osoba. Nie znosi słyszeć o nieprzyzwoitych rzeczach, gdyż zwyczajnie ją irytują i krępują. Doprowadzanie niektórych do wściekłości przynosi jej taki niesamowicie przyjemny rodzaj uciechy. Do szczęścia potrzebuje tylko siebie... tak przynajmniej się jej wydawało.
Co zaś z Wietnamskim serduszkiem? Czy to tylko skała czy też czujący organ? Wbrew pozorom jej obojętnego zachowania, serce jej bije szybko i mocno. Jej wnętrze jest wrażliwe i można je dosyć łatwo zranić. Zaś za to... na pewno się kiedyś zemści...
Ciężko jej się przywiązać do ludzi tak więc, w kontaktach z nią najważniejszy jest upór.

Wygląd:
Wiet mimo wszystko nie wyróżnia się z tłumu. To dziewczę średniego wzrostu, dla Europejskich nacji zapewne będąca kolejnym dowodem, iż wszyscy "Chinole" wyglądają identycznie. Cóż, prawdę powiedziawszy pod kwestią wyglądu, faktycznie przypomina Chińczyka. Posiada dosyć niesforną grzywkę zaś jej ciemne włosy, niemalże zawsze są związane w kitkę. (Długość ich niestety ciężko określić bo Papa Hima raz do zadka rysuje, a raz ledwie do łopatek, czasem do połowy pleców i koniec końców userka biedna uznaje, że włosy Wiet to kwestia absurdu i mają długość taką jaką chcą...- :c).
Ma ciemne, brązowe oczy, zazwyczaj ostrożnie obserwujące otoczenie dookoła niej. Nie została jakoś hojnie obdarzona przez matkę naturę, niemniej jest w miarę zgrabna.
Co do kwestii ubioru. Najczęściej chodzi w swoim aodai, aczkolwiek bardziej zachodni styl ubrań nie odrzuca jej zupełnie. Czasami, rzadko bo rzadko, może przyjść w jeansach i w jakiejś koszulce z głupim nadrukiem. Woli jednak swoje tradycyjne ubiory. Jakoś się w nich lepiej czuje.

Relacje z innymi państwami:

Przede wszystkim Chiny. Sąsiad, mający tatuaż pandy na zadzie, niestety jest dosyć ważną osobą w jej życiu. Znaczy, nie w tym pozytywnym sensie, gdyż najchętniej wypróbowałaby wszelkie znane ludzkości tortury na swoim kochanym braciszku. Kłótnie, wojny, spory i dokuczanie sobie na każdy możliwy sposób to codzienność. Wietnamka nie szanuje go, udaje, że go nie zna i właściwie emanuje nienawiścią gdy tylko o nim słyszy. Uczucie jakiejkolwiek litości wobec niego? Nie u niej. Chociaż ciekawe może być, że Wiet nie potrafi znieś widoku jak ten dupek się nad sobą użala...
Tak właściwie... tak po cichu, zawsze pragnęła aby on okazał jej chociaż szacunek jako godnemu siebie przeciwnikowi a nie jak jakieś głupiej babie co w kuchni jako niewolnica ma siedzieć...

Inna sprawa ma się z USA. Drań przeciągnął Wietnam Południowy na swoją stronę i zaszczepił w nim demokratyczne brednie, przez co rodzeństwo musiało walczyć ze sobą. Wiet nie lubi go. Można by rzec, że to nawet coś więcej niż zwykła niechęć...acz portfel. Amerykańscy turyści ładne dochody przynoszą, zaś sam widok jak utykają w ciasnych, niskich tunelach podczas zwiedzania należy do przyjemniejszych. Więc go zwykle ignoruje. Chyba, że wkurzy. Wtedy nie wiadomo co się stać może...

Korea Północna. Jedna z najbliższych osób dla Wietnamki, chociaż ona sama nie wydaje się z tego powodu być prze szczęśliwa. Co to, to nie. Cham jeden nie ma skrupułów i wykorzysta przeciw Wietnamce każde słowo, które to mogła odurzona napojem wysokoprocentowym wypowiedzieć. Cóż, nie to aby ona sama była wobec niego święta. Wietnamka dokucza mu oraz pokazuje język, w momentach w których najmniej by sobie tego życzył, przez co...kłótnie zdarzają się często i to z najgłupszych powodów. Uwierzcie przez nich ta 3 wojna wybuchnie.
Yunowi wręcz wystarczy jeden uśmieszek, by Wiecia straciła wszelkie nerwy. Chociaż, choć się nie przyzna, na jakiś sposób troszczy się o tego idiotę. Od kiedy są ze sobą bliżej, (jakimś cudem Wiet stała się jego żoną), można zauważyć zwiększoną ilość wypijanej melisy w pewnym południowo-wschodnim rejonie Azji-

Tajlandia. Kraj uśmiechu z którym Wiecia kiedyś miała wojnę. Niemniej dzisiaj się dogadują, ba, papcia Hima narysował nawet jak Tasiek uczy Wietnamską osóbkę jak to się uśmiechać wesoło! Więc są w dobrych relacjach. Oboje należą do ASEAN.

Kambodża dla Wietnamki to przykład lenia, zaś dla samej nacji Khmerskiej, Wietnamka stała się obrazem dzikusa. Nie przepadają za sobą. Chociaż, prawdę powiedziawszy, mimo wszystko Wiet Kambodżę lubi. W końcu rozprawiła Czerwonych Khmerów i dziś Wietnamskich turystów w tym drugim (Bo Tasiek jest pierwszym) kraju uśmiechów przybywa sporo~

Młodziutki sąsiad, zwany Laosem jest zaś traktowany jako dziecko. To automatycznie wskazuje, iż ma wobec niego pewien rodzaj słabości jak i zwiększoną skalę cierpliwości. Jednakże, jeśli cokolwiek przeskrobie to nie będzie  się wahać by zareagować.

Francja - Obrzydliwy kolonizator. Nie wspomina go szczególnie źle, niemniej jest jedną z tych osób które uderzyłaby bez powodu. Trochę źle jej z myślą, że czegoś się jednak od niego nauczyła-

Są jeszcze Rosja, Japonia, Taiwan, reszta ASEAN, Chorwatki, Macki i inne nacje, które opisać bym chciała i jeżeli wena najdzie to dopisze, w bardziej Hetarowym świetle~

Dodatkowe informacje:

- Obecnie język wietnamski zapisywany jest za pomocą alfabetu łacińskiego, z dużą liczbą znaków diakrytycznych. Ze względu na to, że jest to język tonalny, przy każdej literze oznaczającej samogłoskę może dodatkowo wystąpić jeden z pięciu znaków tonalnych.
- Nowoczesny system pisma i język mówiony, Quoc Ngu ("jezyk narodowy"), bazuje na alfabecie łacińskim. Jego system został stworzony do celów religijnych na początku XVII wieku przez misjonarzy katolickich. Pierwsza romanizacja języka wietnamskiego została stworzona w XVII wieku przez francuskiego Jezuitę Alexandre de Rhodes (1591-1660), który opierał się na wcześniejszej pracy dwóch portugalskich misjonarzy, których imiona to Gaspar de Amaral i Antoine de Barbosa.
- Pierwsza proklamacja niepodległości i granic państwa, pochodząca z XI w., wyartykułowana została w formie wiersza.
- Ciekawym przypadkiem jest religia, która powstała w Wietnamie w 1926 roku - kaodaizm. Łączy ona w sobie elementy buddyzmu, taoizmu, konfucjanizmu, chrześcijaństwa, judaizmu, islamu, spirytyzmu, dżinizmu i braminizmu. Kaodaiści wierzą w Boga Cao Dai, a w ich panteonie świętych jest Victor Hugo, Sun Yat Sen, Maria Skłodowska-Curie, Kartezjusz, Juliusz Cezar czy Charlie Chaplin.
-TOPIO. Jest to humonidalny robot, stworzony do grania w tenisa wynaleziony przez jakąś firmę Wietnamską. To za niego Wiet się przebrała podczas Hetaween~
- Podobno herbata rosła w Wietnamie zanim trafiła do Chin - tak przynajmniej twierdzą Wietnamczycy. Niektóre z najstarszych krzewów herbacianych rosnących w górach w prowincji Lạng Sơn sięgają 18 metrów wysokości.
- W większości wietnamskich rodzin kobiety rządzą dochodami i majątkiem. Mają też z reguły decydujący głos przy większych wydatkach.
-A! I


-HEJCE KARTY. BARDZO :c Nie miałam w ogóle pomysłu jak to napisać-

Uważam to za jasne i oczywiście w tym świecie jesteśmy wszyscy tęczowymi kucykami na tęczy czy coś. Przepraszam Sval, że tak długo-

_________________
[21:02:56] Austria : Witam panienkę, która wygląda jak Yao w staniku...
avatar
Wietnam

Liczba postów : 163
Join date : 10/11/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach