Taka dziura między Tajlandią a Wietnamem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Taka dziura między Tajlandią a Wietnamem

Pisanie by Laos on 11/11/2012, 21:30

1. Nazwa państwa: Laotańska Republika Narodowo-Demokratyczna, ewentualnie, z laotańska, Sathalanalat Paxathipatai Paxaxon Lao. Ewentualnie, zwyczajne, kolonialne jak diabli, Laos

2. Imię i nazwisko: Dara Rattanasamay

3. Data urodzenia: 2 grudnia 1353
Ta data jest zlepkiem dwóch innych: 2 grudnia 1975 miała miejsce rewolucja komunistyczna w Laosie (do dziś obchodzi się wtedy święto narodowe), w 1353 zaś Laotańczycy zrzucili tajską władzę i stworzyli po raz pierwszy własne królestwo

4. Charakter postaci: Główną rzeczą, która określa Laos, jest jego nieudzielanie się w ważniejszych dla świata wydarzeniach i unikanie większych kłopotów. Ta tendencja do stania z boku wzięła mu się z tego, że mocarstwem na miarę Chin to on nigdy nie był, a walki o utrzymanie niezależności sprawiły, że chce odpocząć od większych zawirowań.
Przeważnie na nikogo nie wrzeszczy, choć jest to wyrazem nie tylko jego opanowania, ale i iście azjatyckich uprzejmości i pozoranctwa. Jak to Azjata, przy wielu okazjach potrafi udawać i grać. Nie sprawia mu to większej trudności. Za to inni mogą mieć spore problemy z ogarnięciem, co mu właściwie siedzi akurat w głowie. I jak zaczyna suszyć żeby, to trzeba się mieć na uwadze.
Jako że duży wpływ na wychowanie go mieli kolejno Kambodża i Tajlandia, to Lao przejął co nieco z ich zachowania starszego brata. Podobnie jak oni, jest życzliwy, przyjacielski, wesoły i pomocny. Trzeba jednak pamiętać, że wszelkie prośby o pomoc spełni- a właściwie w ogóle zacznie je rozpatrywać- tylko wtedy, gdy będzie miał z tego jakąś korzyść. Potrafi się więc targować o korzyści. Ba, on wręcz nie szanuje ludzi, którzy się nie targują! Warto o tym pamiętać, gdy planuje się u niego handel. Kiedyś był kompletnie bezinteresowny, ale już mu to przeszło.
Jest jednak bardzo zazdrosny o tych, których darzy większym uczuciem, nawet jeśli tego nie okazuje.
Jest tak pogodny i spokojny, że przeważnie ciężko wyprowadzić go z równowagi. Ale jak już wybuchnie, to na dobre i potrafi czepiać się o byle co. Jak już się na kogoś wpieni, to wyleje na tę osobę kubeł pomyj bez mrugnięcia okiem. I nawet jak to z jego winy, to się nie przyzna, o ile ktoś mu tego nie uświadomi.
Gdy mówi po francusku, to wiedzcie, że coś się dzieje, bo zwykle w tym języku się nie porozumiewa. A to z dwóch powodów: albo się upił, i wtedy będzie zasuwać pełnymi zdaniami, albo po prostu się wkurwił. To drugie objawia się pojedynczymi słowami.
Jest religijny, ale nie na tyle, żeby nie grzeszyć, i warto o tym pamiętać. Zawsze nagnie coś tak, żeby było mu wygodnie. Tak, to straszny oportunista, o czym świadczą i relacje.
Nie należy też zapominać o tym, że Lao jest leniwy, i to bardzo. W końcu nie na darmo już Francja określił go swego czasu największym leniem spośród kolonii. Kolonializm upadł, ale Laos dalej jest największym leniem w swoich okolicach.
Spory wpływ na jego charakter ma komunizm. Mimo że zdaniem niektórych komuny u niego nie ma, to ta jednak bardzo dobrze się trzyma (tak, nawet jeśli propaganda od 1990 zrobiła się subtelniejsza). Wciąż wierzy w rewolucję proletariatu, a wolę ludu stawia ponad wszystkim.
Gdy jest skurwielem, to właśnie komunistycznym, a trzeba wam wiedzieć, że i wtedy jest bezwzględny. Po rewolucji tak bardzo się w Laosie działo, że z kraju uciekło jakieś 10% ludności- więcej uciekło tylko z Korei Północnej, a to o czymś świadczy. No i nie zawahał się zbombardować partyzantki komunistycznej…
Niektórych, szczególnie komuchów, z upodobaniem nazywa Towarzyszami. Swoje upodobanie do tego systemu podkreśla z niejaką dumą i bardzo ciężko go przekonać, że jakikolwiek inny ustrój jest lepszy. Będzie bronić swojego poglądu i nie zrozumie tych, którzy komunę uznają za zło (no dobra, albo zrozumie tylko się nie przyzna).

5. Wygląd postaci: Zdecydowanie nie należy on do najsolidniej zbudowanych- dość chudy, bardzo drobny (jeden z najniższych narodów Azji w końcu). Krótkie, czarne włosy zwykle są nieco poczochrane- bo czego spodziewać się po leniu-lekkim-nieogarze. Oczy ma z kolei brązowe.
Przeważnie nosi bermudy bądź szorty i koszulki, ewentualnie koszule. W jego klimacie jest tak ciepło, że zwyczajnie nie musi nosić więcej. Czasem jednak zakłada mundur.

6. Relacje z innymi państwami: Tu sprawa robi się o tyle ciekawa, że część relacji jest niejednoznaczna. Ale od początku.
Bardzo kocha i szanuje Viet, która wiele mu pomagała w czasie walk o niepodległość przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Do dziś pozostaje z nią w przyjaznych stosunkach i traktuje jak przekochaną siostrę. Wprawdzie chciał kiedyś, żeby było inaczej, ale nie wyszło.
Co innego Yao. Dara za nim nie przepadał- głównie ze względu na najazdy i nadmierne wtrącanie się w nie swoje sprawy- i swego czasu nawet miał z Wietnamem i Kambodżą sojusz antychiński. Dopiero komunistyczna propaganda (i związek) sprawiły, że jakoś zaczął go lubić (a nawet więcej niż lubić).
Podobnie Birma- przez wiele wojen i najazdów (i to, że królestwo Wientianu było kiedyś od Birmy uzależnione) pała do tego kraju lekką antypatią. Nie należy też zapominać, że na fali najazdów birmańsko-chińskich wiele źródeł traktujących o wczesnej historii Laosu uległo zniszczeniu, czego ten wciąż nie może przeboleć.
Co do Tajlandii, to robi się o tyle weselej, że przez lata stosunkowo niewiele dobrego spotkało Laos ze strony Tajlandii. Niby bez problemu można było tam zamieszkać uchodźcom, ale wciąż było parę wojen, okupacja i oddanie w ręce Francy ot tak, żeby wojny nie mieć. A mimo to Lao Tasia lubi, ostatnio nawet coraz bardziej to okazuje. Syndrom sztokholmski czy zwykłe przywiązanie? Nie wiadomo do końca.
Nie przepada za to za Franc(j)ą, swoim klolonizatorem. Może i kiedyś go trochę lubił, ale dla Żabojada nie był nigdy ważny. I tak oto niejaka sympatia przemieniła się w czyste... no, nieprzepadanie. Choć jak go spytać, to się do tego nie przyzna, w końcu należy do organizacji promującej kulturę francuską. Ogólnie nie lubi Francy i może to okazywać, ale zawsze będzie się starać o poprawne stosunki dyplomatyczne. Poza tym, nieważne ile by go nie wkurzali francuscy turyści, to i tak się nie przyzna, bo dają mu kasę.
O ile za Francją nie przepada, o tyle Japonii po części też nienawidzi. Łączy się to z japońską okupacją podczas II wojny światowej, a trzeba wam wiedzieć, że w byłych Indochinach Japończyków wspomina się jeszcze gorzej niż Francuzów. Pomimo to Dara nie do końca wie, co o tym myśleć, bo propaganda przedstawiała Japońca jako tego dobrego, który walczył tylko z zachodnim kolonializmem… No i Japończycy dostarczali w latach 70. Laotańczykom broń. Prawda jest gdzieś pośrodku.
Zawsze pozostaje jeszcze kwestia Kambodży, państwa, które Laos bardzo lubi. Wszak to od Kambodży przejął pewne wzorce, no i potem z pomocą Khmerów uzyskał niepodległość… Nawet pomimo drobnych różnic w światopoglądzie lubi Kambodżę.
Tyle z relacji czysto historycznych. Poza tym, „bardzo lubi” Mac, a resztę skośnej rodzinki traktuje z oddaniem.

7. Dodatkowe informacje: - nazwa "Laos" została nadana przez Francję i jest w cholerę twórcza, pochodzi bowiem od głównej grupy etnicznej zamieszkującej tereny tego kraju
- dla własnego bezpieczeństwa i ratowania życia- zdejmujcie buty, jak gdzieś u niego wchodzicie
- oszukuje Europejów, którzy powszechnie sądzą, że u niego komuna już padła na dobre, taki z niego pozorancik
- jednym z pierwszych słów, jakich nauczył się po angielsku, było "ten dollars"
- za najprzydatniejsze słowo we własnym języku uznaje "sawngthaew", czyli "ten rikszopodobny pojazd"
- bardzo dobrze mówi po francusku, a nawet tajsku. Po angielsku też jakoś się dogada
- jeśli narzekacie na polskie drogi, to najprawdopodobniej nie macie pojęcia o tym, w jakim stanie są laotańskie. O ile w ogóle są
- władze komunistyczne doszły do wniosku, że nie ma co zakazywać obywatelom wyznawania buddyzmu, bo to bardziej opłaca się dla gospodarki państwa
- wciąż wierzy w dobre i złe duchy i inne tradycyjne stwory
- jest trochę niewykształcony, bo w kraju ma tylko jeden uniwersytet, a nauczycieli jest mało
- mimo że ma słabą głowę (jak każdy Azjata), to jednak piwem czy lao-lao (rodzimy ryżowy bimber) nie pogardzi. Z piwa nawet słynie
- laotańska kawa bywa tak mocna, że podaje się ją wraz z czarką zielonej herbaty
- współtworzy Złoty Trójkąt- czyli bardziej po ludzku- należy do głównych producentów opium
- jego głównym stanem umysłu jest "wiocha". Zaraz potem "random"
- jego nazwiska przypadkowo konkurują w długości z niemieckimi słowami
- dziwi go, że niektórzy uznają długie słowa za ciężkie do zapamiętania i wymówienia, bo on uznaje to za naturalne
- kocha gry słowne
- narodowy kwiat to plumeria

Uważam to za ciemne, niestety, ale przynajmniej w moim świecie wszyscy jesteśmy tęczowymi kucami C:

Laos

Liczba postów : 69
Join date : 11/11/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Taka dziura między Tajlandią a Wietnamem

Pisanie by Gość on 26/12/2012, 18:25

Akcept

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach